Na ten dzień uczniowie czekali już od początku roku szkolnego. To już po raz ósmy w murach Polskiej Szkoły im. Adama Mickiewicza rozbrzmiało hasło „dwujęzyczność”. To październikowe święto, którego inicjatorem stała się nowojorska organizacja Dobra Polska Szkoła, obchodzone jest od 2015 roku. Chociaż świętowanie Polonijnego Dnia Dwujęzyczności to stosukowo młoda tradycja, każdego roku przyciąga coraz więcej zwolenników. Ów dzień stworzony został właśnie z myślą o nas – Polakach przebywających za granicą. Jesteśmy bowiem dwukulturowi, dwujęzyczni i z tego powodu bardzo, ale to bardzo dumni!

Sala widowiskowa, na której zebrali się wszyscy uczniowie wraz ze swoimi wychowawcami, wypełniona była po aż brzegi. Wśród widowni, oczekującej z niecierpliwością na rozpoczęcie programu artystycznego dominowały kolory biało-czerwone. Po uroczystym powitaniu wszystkich gości rozpoczęła się część pierwsza przedstawienia pod tytułem „Lekcja o wielkich Polakach” przygotowanego przez uczniów klasy pierwszej liceum. Scena zamieniła się w szkolną salę lekcyjną, w której grupa uczniów uczestniczyła w wyjątkowej lekcji. Uczniowie odpowiadali na pytania zadawane przez nauczyciela, w którego postać znakomicie wcieliła się uczennica Wiktoria Baszewski. Jak to zwykle na lekcji bywa, młodzi aktorzy dzielili się rozmaitymi pomysłami na temat świętowania Dnia Dwujęzyczności.   Do udziału w tych niecodziennych zajęciach została zaproszona również widownia i wszyscy wspólnie zastanawiali się, co łączy Polaków, mieszkających w Polsce z Polakami, którzy mieszkają w innych krajach na całym świecie. Po wysłuchaniu odpowiedzi nauczycielka podkreśliła cenną wartość, jaką jest wspólny język wszystkich Polaków.     Kiedy rozpoczęła opowiadanie o wielkich Polakach, którzy przysłużyli się ludzkości dokonując na przestrzeni wieków wielkich wynalazków, akcja jak gdyby zatrzymuje się w czasie, a oczom widowi ukazuje się postać polskiej noblistki Marii Skłodowskiej-Curie. W swojej długiej spódnicy, w fartuchu i probówkami w ręce krząta się i pracuje, nie zauważając, że wpada na nią nie kto inny, ale sam Mikołaj Kopernik. To niekonwencjonalne zestawienie postaci, których życie dzieliła przecież przepaść czasu, ku uciesze zgromadzonych doprowadziło do zabawnych sytuacji. Obok Kopernika na scenie kolejno pojawiają się Jan Heweliusz oraz Józef Rotblat, którzy swoimi dialogami rozbawiają całą publiczność. Tak według aktorów mogłoby wyglądać spotkanie naszych wielkich uczonych. Nagle rozlega się kończący lekcję dźwięk dzwonka, a uczniowie zrywają się z miejsc i wybiegają za scenę.   Wszystko po lekcji wygląda zupełnie zwyczajnie… Wtem jeden z uczniów ukradkiem podbiega do pozostawionego na ławce przez nauczycielkę dziennika i zaczyna wyciągać z niego tajemnicze rzeczy. Okazało się, że ów szkolny złodziej chcąc uniknąć pisania dyktanda, powykradał z tekstu wszystkie polskie znaki diakrytyczne.     Tak oto rozpoczęła się kolejna część szkolnego przedstawienia zatytułowana „Detektyw Ameryka na tropie języka”. Ten bezprecedensowy incydent stał się poważną sprawą dla prawdziwego znawcy zagadek, w którego postać wcieliła się Zuzanna Cebulski. Ubrany w długi, ciemny płaszcz, trzymając w ręku pokaźnych rozmiarów lupę, z nosem przy ziemi, detektyw udaje się w podróż, aby rozwikłać zagadkę brakujących liter. Na swej drodze spotyka grupkę uczniów polskiej szkoły, którzy jednogłośnie dołączają do poszukiwań. Bohaterowie przedstawienia wyruszają w drogę, aby wspólnie wytropić zagonione literki oraz sprawcę tego niebywałego występku. Czy bohaterom uda się rozwikłać zagadkę?     Niestety, zniknięcie dziewięciu liter z polskiego alfabetu to problem na skalę światową. Złodziej, kradnąc znaki diakrytyczne, spowodował, że zniknęły one również na całym świecie! Dopóki nie wrócą one do polskiego alfabetu, żadne polskie dziecko nie będzie mogło uczyć się swojego ojczystego języka, a polskie szkoły pozostaną zamknięte!     Wreszcie jeden z uczniów o imieniu Marcel, nie mogąc wytrzymać powagi sytuacji, zrozpaczony i bliski płaczu przyznaje się do winy: „Już dłużej nie mogę… To ja! To ja je ukradłem! Schowałem kreski, kropki i ogonki…” Na szczęście tym razem historia zakończyła się szczęśliwie, a odnalezione literki wróciły na swoje miejsca do alfabetu. Widzom pozostały miłe wspomnienia perypetii bohaterów przedstawienia oraz morał całej historii: język polski bez swoich specyficznych liter, bez kresek, kropek i ogonków zdecydowanie nie byłby taki sam, nie byłby już językiem polskim! Między kolejnymi odsłonami przedstawienia uczniowie odegrali scenkę, mającą pokazać, iż dwujęzyczność czasami prowadzi do groteskowych wręcz sytuacji: W małej miejscowości w Polsce amerykański turysta szuka miejsca, gdzie mógłby zaspokoić swój głód. Nagle na szyldzie zauważa znajomo brzmiący napis: „Dobry Pies”. Sęk w tym, że w polskiej nazwie restauracji odkrywa angielskie słowo „pies”, czyli ciasta. Uradowany zamawia swoje ulubione danie: ciasto brzoskwiniowe. Niestety, słabo znający język angielski kelner uznaje, że turysta chce zamówić psa i łamaną angielszczyzną odpowiada: „Pies? My no serving pies to eat!” W tej samej chwili widownia wypełnia się śmiechem, a dalszy dialog aktorów prowadzi do coraz bardziej zabawnych sytuacji. Jaki morał z tej historii? Ucz się języków obcych, bo nie wiesz, kiedy będą Ci potrzebne! Wśród oglądających nie zabrakło również rodziców, którzy z radością przyglądali się występom swoich milusińskich.  Na koniec wszyscy aktorzy w asyście wychowawcy klasy wykonali piosenkę „Trzy słowa” specjalnie skomponowaną na Polonijny Dzień Dwujęzyczności.

W takt skocznej melodii już po chwili cała widownia na stojąco wspólnie powtarzała słowa refrenu:

„Te trzy ważne słowa, każdy Polak to wyzna, Ja w sercu zawsze chowam. – Bóg, Honor, Ojczyzna.”

Tym muzycznym akcentem młodzi aktorzy pożegnali się z publicznością i tak zakończyła się pierwsza część programu przygotowanego na nasze podwójne święto.       Na scenę wybiegła ubrana w piękne stroje grupa tancerzy z zespołu prowadzonego przez p. Agatę Mscisz i zaprezentowała zestaw tańców regionalnych. Nadszedł czas, aby rozpocząć celebrowanie kolejnego święta – Dnia Edukacji Narodowej. Sławomir Panek