Pragnienie posiadania kosztownych zabawek rozbudzają w dzieciach producenci reklam telewizyjnych. Ma to miejsce szczególnie w okresie przedświątecznym. Reklamy tworzone są tak zręcznie, że mały konsument siedzi z otwartą buzią całkowicie zafascynowany. Pięć minut później rozpoczyna kampanię, która w rezultacie może kosztować jego rodziców pokaźną sumę.                      

            Problem polega na tym, że często nawet przy pomocy magicznej karty kredytowej, rodzice nie mogą sobie pozwolić na taki wydatek. Wyzwala się wtedy u nich poczucie winy, zwłaszcza, jeżeli koledzy szkolni dziecka takie przedmioty posiadają. Kiedy natomiast rodziców nie stać na upragnione przez dziecko przedmioty, wyręczają ich w tym dziadkowie, a gdy i ten sposób zawodzi, istnieje zawsze niezawodny Mikołaj. Czy ten otyły jegomość w czerwonym stroju mógłby zapomnieć o prezencie? Nie! Zabawki lądują w mikołajowym worku, do którego rodzice, dziadkowie oraz krewni wciąż coś dokładają. I tym sposobem worek pęcznieje, bo malec musi być szczęśliwym dzieckiem.

            Pojawia się pytanie, czy rzeczywiście szczęściem jest otrzymanie sterty zabawek, które potem, po krótkim zainteresowaniu lub obrzuceniu zaledwie przelotnym spojrzeniem, odsunięte zostają na zawsze w kąt? Dziecko nie okazuje spodziewanej wdzięczności i nie zachwyca się każdym prezentem, co z kolei wprowadza ofiarodawców w zakłopotanie. Ten brak entuzjazmu u dziecka bierze się z faktu, iż zabawki łatwo przyszły i jest ich po prostu za dużo.

            Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy dziecko otrzymuje jedną upragnioną zabawkę. Ma wtedy możliwość cieszenia się nią i jest to dla niego duże przeżycie. Przyjemność pojawia się wtedy, kiedy zostaje zaspokojona silna potrzeba. Dziecko powinno odczuć, co to znaczy pragnąć czegoś dzień i noc, śnić, marzyć o danym prezencie. Gdy pozwolimy poczuć dreszczyk oczekiwania na upragnioną rzecz, radość będzie większa.                                                                                                         

            Są jednak dzieci, które domagają się zabawek tak stanowczo, że trudno nie zaspokoić ich oczekiwań natychmiast. Oto przykład, w jaki sposób poradziła sobie matka będąca ze swoim synem na zakupach. Czteroletni chłopiec zaczął domagać się zabawek, które zobaczył. Matki jednak nie było stać na ten zakup, ceny przekraczały jej możliwości finansowe. Dziecko naciskało coraz bardziej, lamentowało, aż wreszcie rzuciło się w sklepie na podłogę i zaczęło głośno płakać. Całe zdarzenie przykuło uwagę innych kupujących, co bardzo zawstydziło kobietę. Nie czekając na kolejny wybuch płaczu, wyciągnęła kartkę papieru, ołówek i zaczęła pisać. Co robisz mamo? Zapisuję to, co chciałby mieć mój syn! Chłopiec zaczął wymieniać coraz więcej upragnionych rzeczy. Sporządzona lista i to, że jego życzenie zostało potraktowane tak poważnie, uspokoiły go.                                                                                                               

            My rodzice, obdarowując swoje pociechy z wielkiej miłości nadmierną ilością zabawek, nie dość, że pozbawiamy je prawdziwej radości, to również ulegając żądaniom, możemy wyrządzić im nieodwracalną krzywdę.                                                                             

Należy zatem zachować umiar i zdrowy rozsądek. Wkrótce na ulicach pojawią się uśmiechnięci, białobrodzi Mikołaje. Może warto więc porozmawiać z dziećmi i przypomnieć im, jak powinny zachować się w chwili otrzymywania prezentu.  Strofowanie – bez wcześniejszego pouczenia – dzieci, które nie okazują wylewności w obecności osób trzecich, wprowadza je w zakłopotanie.

Przypomnijmy również dzieciom, że my też lubimy dostawać prezenty lub inne niespodzianki, niekoniecznie kosztowne. Niech ten drobiazg nauczy je, że dawanie prezentów także należy do przyjemności.                                                             

Oto kilka rad związanych z ofiarowaniem i otrzymywaniem prezentów:

  • Nie dajemy prezentów zbyt kosztownych – obdarowany może poczuć się zakłopotany, nie zawsze będzie mógł się zrewanżować.
  • Otrzymane prezenty natychmiast otwieramy, dziękujemy i zachwycamy się nimi nawet wtedy, gdy nam się nie podobają lub mamy już kilka takich samych.
  • Pakujemy prezenty bardzo starannie, przez co dajemy świadectwo o sobie i o swoim stosunku do obdarowanego.
  • Do prezentów można dołączyć kartkę z życzeniami.
  • W prezencie dajemy rzeczy, które obdarowany chciałbym mieć (płyta, książka).
  • Dobieramy prezenty do zainteresowań danej osoby – ułatwi nam to dyskretnie przeprowadzony wywiad.
  • Kłopotliwymi prezentami są żywe zwierzęta: koty, psy czy chomiki.
  • Prezentem może być również zaproszenie do kina, teatru, cyrku, restauracji czy na wycieczkę.
  • Miłym podarunkiem może być wykupienie karnetu na siłownię dla taty czy opłacenie mamie wizyty w salonie kosmetycznym.
  • Samodzielne wykonanie laurki, kasetki z kolorowej bibuły lub innego drobiazgu według własnej inwencji.

A zatem, trafnego wyboru.

Autor: Renata Rudnicki

Dziękujemy P. Renacie Rudnicki za przesłanie artykułu do naszej redakcji.