Praca konkursowa: Rok 2023 w 365 słowach

utworzone przez | sty 15, 2024 | Aktualności, Konkursy | 0 komentarzy

W grudniu został rozstrzygnięty konkurs Dziennika Związkowego „Rok 2023 w 365 słowach”. Ze szkoły im Feliksa Konarskiego na konkurs wysłały prace dwie uczennice klasy VIII: Julia Szmajda i Natalia Tokarska. Julia zajęla 2. miejsce.

Konkursowe jury swoją decyzję uzasadniło następująco: Praca Julii ukazuje wyjątkową pomysłowość w swojej formie. Wykorzystanie bardzo oryginalnego sposobu na opisanie najważniejszych chwil roku poprzez opis zdjęć z telefonu nie tylko przywołuje miłe wspomnienia samej autorce, ale również przedstawia nam, czytelnikom, niezapomniane momenty z jej roku. Tekst jest jak kalejdoskop emocji, który przenosi nas w różnorodne sceny – od szkolnych wydarzeń, podróży, pierwszego doświadczenia samodzielnego lotu samolotem po magiczne chwile z przyjaciółmi i rodziną. To wszystko jest dla odbiorcy inspiracją dla refleksji nad tym, jak wartościowe są chwile, które przemijają i jak istotne jest uwiecznianie ich w pamięci.

Ekran telefonu pokazuje datę 25 listopada. Kolejny słoneczny, jesienny dzień. Pod datą czytam powiadomienie. Zobacz zdjęcia z mijającego 2023 roku! Klikam i… pojawiają się wspomnienia. Przeskakuję parę zdjęć z początku roku. Rzucam okiem na fotografie ze szkolnej wycieczki do Springfield – ja i moja koleżanka na Capitolu, a potem w Abraham Lincoln Presidential Museum. I jeszcze dziesiątki fotografii ze szkolnego musicalu pt.: Anything Goes, w którym grałam i tańczyłam w roli Angel. Moje niezapomniane, wspaniałe przeżycie artystyczne!

Zatrzymuję się dłużej na zdjęciach z wakacji. Na jednym z nich ja z mamą na lotnisku. Po raz pierwszy sama leciałam samolotem i widzę cień strachu w swoich oczach. Przesuwam palcem po ekranie. Wyświetliło się następne zdjęcie. Siedzę z moją kuzynką Olą w jej mieszkaniu w centrum ruchliwego San Francisco. Otwieram następne, na którym stoimy przed olbrzymim, czerwonym mostem Golden Gate. Oglądam piękne, piaszczyste plaże, kwiaty hibiskusa, zamglone kalifornijskie niebo i moją ulubioną zupę ramen. A później znów ja na lotnisku, oczekująca na powrotny lot do domu.

Szybko przeglądam kilka kolejnych wakacyjnych zdjęć: spotkania z koleżankami w centrum The Glen i spacery z moim pieskiem w parku. Tutaj Pola bawi się piłką, a tu siedzimy przytulone na zielonej trawie. Przeskakuję fotki tortu urodzinowego, który sama upiekłam 1 lipca.

Znowu lotnisko O’Hare, moi rodzice i ja. Trzymam jedną walizkę, a ciężki plecak przygniata mnie prawie do ziemi. Po raz drugi sama wyruszam w podróż, tym razem do Polski. To zdjęcie zrobiłam u cioci Teresy w jej przytulnym domu w Wereszczynie. Na nowo podziwiam jej kolorowy ogród z mnóstwem różnorodnych kwiatów. Na ekranie pojawiła się Mania, włochaty piesek cioci. Kolejne zdjęcie pokazuje przepyszne ciasto rabarbarowe, które upiekłyśmy zaraz po przyniesieniu z ogrodu kwaśnego rabarbaru. Telefon wyświetla zdjęcia z jednej z wielu naszych wycieczek rowerowych do Poleskiego Parku Narodowego. Fotki robione na wieżach widokowych położonych na terenie całego parku pokazują bociany, żurawie i lasy, tak charakterystyczne dla tej części Polski.

A teraz patrzę na zdjęcie z wczorajszego świątecznego festiwalu w naszym miasteczku. Stoję przy wielkim reniferze z kubkiem gorącej czekolady w dłoni, a w tle wspaniale przystrojone drzewka i radośni kolędnicy.

Nagle z pokoju dobiega głośne wołanie mamy, które wyrywa mnie z krainy tegorocznych wspomnień. Jakie jeszcze zdjęcia zrobię w tym roku?

Julia Szmajda

Więcej artykułów:

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *