Młodzi ludzie niejednokrotnie przyznają, że nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez dostępu do Internetu oraz podkreślają, iż dzięki mediom społecznościowym mogą nie tylko wymieniać się uwagami i wyrażać swoje opinie na temat bieżących wydarzeń, ale też pozostawać w ciągłym kontakcie ze swoimi rówieśnikami.  Nie ulega wątpliwości, że media społecznościowe spełniają wiele pożytecznych funkcji i ogromnie ułatwiają życie ich użytkownikom.  Pozwalają nam na kontakt z ludźmi na całym świecie i natychmiastowy dostęp do bieżących informacji. 

W XXI wieku smartfony są nieodłącznym, charakterystycznym elementem życia młodych ludzi i często są preferowane bardziej od interakcji w świecie offline. 

W najlepszym wypadku, dla współczesnej młodzieży świat ukryty wewnątrz telefonu jest równie ważny jak świat offline. W obecnych czasach, to media społecznościowe stanowią podstawową metodę komunikacji.  Czy jednak pamiętamy o tym, że zamieszczane tam zdjęcia i filmy nie odzwierciedlają rzeczywistego życia, pokazując rzeczywistość w sposób wybiórczy, spreparowany, zmanipulowany i często zakłamany? O tym fakcie trzeba niejednokrotnie przypominać nastolatkom korzystającym z tych mediów.  

Należy również dyskutować z młodzieżą o konieczności przyjęcia postawy proaktywnej, jeśli treści zamieszczane na kontach ich przyjaciół budzą niepokój.  Wtedy należy podjąć wysiłek, aby skontaktować się bezpośrednio z taką osobą. Jeśli ktoś pisze, że siebie nienawidzi, że nikomu na nim/niej nie zależy, czy że świat byłby lepszy bez niej/niego, to w ten sposób wysyła bardzo wyraźne sygnały alarmujące.  Należy wtedy niezwłocznie takiej osobie pomóc.

Rodzice i nauczyciele zwracają także uwagę na alarmująco rosnącą ilość przypadków cyberprzemocy (cyberbullying), czyli obraźliwych lub napastliwych komentarzy lub zdjęć pod adresem osoby atakowanej.  Zatem nasuwa się również pytanie o to, na ile młodzież może czuć się bezpiecznie w Internecie.  Należy być również wyczulonym na pojawiające się na profilach młodzieży i dzieci znaki ostrzegawcze dotyczące ich zdrowia psychicznego, szczególnie na treści sugerujące podejrzenie cyberprzemocy, samookaleczeń czy myśli samobójczych.  Konta użytkowników mediów społecznościowych mogą bowiem odzwierciedlać w jakiś sposób stan ich zdrowia psychicznego (źródło: www.nami.org).

Specjaliści od zdrowia psychicznego młodzieży biją na alarm, że w tej właśnie grupie wiekowej niepokojąco wzrasta ilość zdiagnozowanych depresji, prób samobójczych i samobójstw.  Czas spędzany przez nastolatków online niepokojąco się wydłuża.  Odbywa się to kosztem snu, realnych kontaktów z przyjaciółmi i pogorszeniem stanu zdrowia psychicznego.  Zwiększający się trend występowania poważnej depresji wśród 12 do 25-latków w Stanach Zjednoczonych, zdaniem naukowców, rozpoczął się około siedmiu lat temu i koreluje z rosnącą liczbą osób posiadających smartfon w tej grupie wiekowej (źródło: www.healthline.com – Social Media Linked to Increase in Depression Among Teens, Young Adults).  Innymi słowy, częstość występowania depresji u młodych ludzi wzrosła dokładnie w tym samym czasie, gdy smartfony zaczęły dominować w ich życiu.  

Nadużywanie technologii – co podkreślają ostatnie badania – może powodować podniesiony poziom stresu w organizmie, ogólne pogorszenie stanu zdrowia psychicznego oraz problemy ze snem. 

Młodzież powszechnie używa telefonów komórkowych przed snem. Niebieskie światło ekranu smartfonu hamuje produkcję melatoniny w czasie, gdy poziom tego hormonu powinien wzrastać. Cykl snu zostaje poważnie zaburzony, a jego brak powoduje między innymi osłabioną odporność, obniżenie zdolności intelektualnych jak również przyczynia się do rozwoju depresji. (źródło: www.nami.org).

Odbywający się w kosmicznym tempie rozwój technologii nie zmieni jednak prawdy, że ludzie są istotami socjalnymi i potrzebują realnego kontaktu z drugim człowiekiem.  Tego kontaktu nie zastąpi świat wirtualny.  Obniżona ilość interakcji społecznych twarzą w twarz może mieć długofalowe negatywne konsekwencje.  Na przykład, wielu dorosłych zauważa ostatnio, że młodzi ludzie czują się często niezręcznie podczas realnych kontaktów z innymi ludźmi.  Przyczyna może tkwić w tym, że młodzież, która całe swoje życie komunikuje się za pośrednictwem wiadomości tekstowych, może stracić zdolność do normalnych rozmów twarzą w twarz (źródło: www.healthline.com – Social Media Linked to Increase in Depression Among Teens, Young Adults). Ci sami ludzie za chwilę zaczną studia i pracę zawodową, gdzie komunikacja werbalna będzie podstawowym sposobem interakcji międzyludzkich, a ich nieprzygotowanie na te realia może stać się źródłem poważnych problemów.

Dorośli powinni często rozmawiać z młodzieżą na temat tego, co widzą w mediach społecznościowych i zwracać uwagę na to, jak bardzo jest to zniekształcona wersja otaczającego ich świata, często przepuszczona przez różnego rodzaju „filtry”, aby wydawała się bardziej pociągająca, a nawet wzbudzała zazdrość.  Młody człowiek patrząc na czyjąś „udoskonaloną” rzeczywistość, zaczyna się czuć jak „outsider”, gdyż uświadamia sobie, jak bardzo jego świat odstaje od tego, co widzi na profilach swoich znajomych. Niestety, w takiej sytuacji łatwo zatracić dystans i zdrowy rozsądek i popaść w poczucie niższości.  Stąd już prosta droga do poczucia izolacji i pojawienia się stanów depresyjnych.  

Nastolatkom powinno się również uświadamiać, że media społecznościowe mogą przyczyniać się do tworzenia fałszywego poczucia związku z innymi ludźmi.  Nawet gdy młodzi ludzie spędzają czas z przyjaciółmi, zamiast cieszyć się sobą nawzajem, czują przymus nieustannego „dokumentowania” spotkania zdjęciami dla serwisów społecznościowych.  Dzieje się to kosztem chwili obecnej, skupienia się na „tu i teraz”.

Droga do wypracowania zdrowego balansu między światem rzeczywistym a wirtualnym powinna się zacząć jak najwcześniej.  Rodzice powinni wspólnie ze swoimi dziećmi wypracować zasady, które by chroniły młodych ludzi przed potencjalnym ryzykiem nadmiernego korzystania ze smartfonów. Te zasady oraz konsekwencje ich złamania powinny zostać ustalone zanim dziecko stanie się użytkownikiem smartfonu.  Dzieci należy aktywnie zaangażować w tę dyskusję i uczynić ich partnerami w ustalaniu realistycznych oczekiwań i konsekwencji złamania zasad.  Tylko wtedy będą się one czuły odpowiedzialne za swoje zachowanie.  Wymaga to spokojnych rozmów, wyważonej argumentacji i stosownego przykładu ze strony dorosłych.  Rodzice muszą także znaleźć czas na modelowanie właściwych interakcji z dziećmi, w przeciwnym bowiem wypadku może się okazać, że przypadkowi „znajomi” z mediów społecznościowych wiedzą o ich dziecku więcej, niż matka czy ojciec. 

Nie zapominajmy o tym, że zdobycze współczesnej technologii mogą również wpływać na specyficzne przeżywanie dzieciństwa przez ich użytkowników oraz znacznie opóźniać wkroczenie w dorosłość.  Aby znaleźć się w wirtualnym świecie, wystarczy kilka kliknięć, ale by „połączyć się” z realnym światem, należy wyjść z domu (źródło: www.healthline.com – How Smart Phones Are Causing Kids to Experience ‘Altered Childhoods’).

Pojawia się w końcu pytanie o to, czy nadmierne przywiązanie do smartfonów to po prostu nawyk, znak naszych czasów, czy już uzależnienie.  Odpowiedź nie zawsze jest prosta.  Uzależnienie to choroba mózgu, nabyta silna potrzeba wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji.  To także ryzykowne, wymykające się spod kontroli zachowanie.  W mózgu osób uzależnionych dochodzi do zakłócenia powiązań między sferą emocjonalną i kognitywną (źródło: www.medonet.pl).

Współczesne nastolatki rzadko widziane są bez telefonu w ręku.  Używają go do celów praktycznych, ale też jako zamiennik rozmowy twarzą w twarz. W tej grupie, 72 procent nastolatków przyznało, że czuje się tak, jakby musiało natychmiast reagować na powiadomienia docierające do nich z telefonu.  Natomiast 59 procent rodziców uważa, że ich nastoletnie dzieci są uzależnione od urządzeń mobilnych z powodu tego rodzaju kompulsywnego zachowania (źródło: www.healthline.com – How Smart Phones Are Causing Kids to Experience ‘Altered Childhoods’). Powiadomienia na telefonach kojarzą się z czymś przyjemnym, dzięki czemu do mózgu wysyłana jest dopamina.  Po jakimś czasie mózg będzie jej potrzebował coraz więcej, dlatego przymus sprawdzania telefonów w poszukiwaniu powiadomień nasili się.  Dla obserwatora z zewnątrz będzie to wyglądało jak zachowanie kompulsywne.

Młodzież reaguje silniej na wydarzenia stresujące, ale też bardziej intensywnie przeżywa przyjemne bodźce.  W podejmowaniu decyzji i rozwiązywaniu problemów, młodzi ludzie kierują się często emocjami i impulsami.  Należy pamiętać, że ludzki mózg rozwija się i dojrzewa do około dwudziestego piątego roku życia albo i dłużej.  Przednia część mózgu, zwana korą przedczołową, jest jednym z regionów mózgu, w którym procesy dojrzewania zachodzą najpóźniej. Jest to obszar odpowiedzialny za planowanie, ustalanie priorytetów i kontrolowanie impulsów (źródło: www.nimh.nih.gov).

W artykule „Uzależnienie od Internetu – zapobieganie, diagnoza i terapia” możemy przeczytać:

„Uzależnienie od Internetu jest uzależnieniem, jak każde inne. Zdefiniowane jest ono jako kompulsywna utrata kontroli impulsów. W wyniku tego uzależnienia mogą zostać zniszczone relacje z bliskimi, obniżone oceny szkolne, a nawet pod znakiem zapytania może stanąć przyszłe zatrudnienie. Gry online, zakupy przez Internet, korzystanie z portali społecznościowych, czat, maraton surfowania po stronach internetowych – wszystko to składa się na uzależnienie od Internetu” (źródło: www.uzaleznieniabehawioralne.pl).

Widok współczesnych młodych ludzi „przyklejonych” do ekranów urządzeń mobilnych, rozkojarzonych, odłączonych od świata zewnętrznego i siebie nawzajem jest widokiem powszechnym.  Terapeuci apelują o „cyfrowy detoks”, niezbędny dla naszego zdrowia psychicznego, gdzie pierwszym krokiem stanie się wyłączenie powiadomień w telefonach oraz ustalenie miejsc wokół siebie wolnych od technologii (źródło: www.healthline.com – Step Away from the Smartphone: How to Do a Digital Detox). 

Rozwój technologii nie jest niczym złym sam w sobie. Technologia „staje się problemem, gdy zaczyna ingerować w codzienne życie, prowadząc do uzależnienia”

powiedziała Kimberly Hershenson, LMSW, terapeutka praktykująca w Nowym Jorku (źródło: źródło: www.healthline.com – Step Away from the Smartphone: How to Do a Digital Detox). Posiadanie w zasięgu ręki telefonów, laptopów, inteligentnych zegarków czy tabletów powoduje nasze rozproszenie, przyczynia się do trudności ze skupieniem uwagi i sytuuje nas niejako obok prawdziwego życia.  W rezultacie z uczestników stajemy się jedynie jego obserwatorami.  

Obserwujemy obecnie, jak całe pokolenie dzieci i młodzieży dorasta ze smartfonami, tabletami i innymi urządzeniami elektronicznymi z dostępem do Internetu. Nikt nie wymaga od młodzieży całkowitej abstynencji w korzystaniu z mediów społecznościowych, chodzi tylko o bardziej świadomy i krytyczny stosunek do nich.  Nadmierne korzystanie z platform społecznościowych może negatywnie wpływać na nasze zachowanie, relacje z innymi ludźmi i zdrowie psychiczne.  Zachowania wskazujące na uzależnienie od mediów społecznościowych mogą wywoływać u młodzieży stany depresyjne, niepokój, nadpobudliwość, wpływać na gorszą jakość snu i niższą samooceną.  Nowe badania pokazują, że istnieje związek przyczynowy między nadmiernym korzystaniem z mediów społecznościowych a negatywnym wpływem na samopoczucie (źródło: www.healthline.com – The FOMO Is Real: How Social Media Increases Depression and Loneliness).

Nina Schroder, MSW, LCS, terapeutka kliniczna, specjalizująca się w leczeniu lęku i depresji, wskazuje na konieczność zredukowania czasu spędzanego przez dzieci i młodzież przed ekranami telefonów czy komputerów (źródło: www.nami.org – How To Reduce Screen Time In The Digital Age). Skany MRI mózgu wykazały, że dzieci spędzające dużą ilość czasu przed ekranem miały przedwczesne przerzedzenie kory mózgowej.  Uczestniczy badań, którzy zgłosili więcej niż dwie godziny dziennie czasu ekranowego, uzyskali niższe wyniki w zakresie myślenia i testów językowych. Badania MRI wykazały także znaczne różnice w mózgach niektórych dzieci, które zgłosiły korzystanie ze smartfonów, tabletów i gier wideo ponad siedem godzin dziennie (źródło www.healthline.com – Is Screen Time Altering the Brains of Children? ).

Nastolatki zmagają się z zaniżonym poczuciem własnej wartości, brakiem samoakceptacji i lękiem przed wykluczeniem czy pominięciem przez rówieśników.

Wzmożona aktywność w mediach społecznościowych może jeszcze dodatkowo pogłębić te odczucia i przyczynić się do poczucia izolacji, bądź też powodować specyficzny rodzaj lęku społecznego zwany „Fear of Missing Out” (FOMO), spowodowany obawą, że użytkownik nie jest w ciągłym kontakcie z wydarzeniami w cyberświecie.  Innymi słowy, strach przed pominięciem czegoś w mediach społecznościowych powoduje przymus przesadnie częstego z nich korzystania.

FOMO jest odpowiedzią na ludzką potrzebę integracji i interakcji społecznych.  Jest lękiem przed pominięciem przez ludzi, z którymi mamy ważne relacje społeczne.  Media społecznościowe i związana z nimi technologia wykreowały świat, w którym możemy obserwować, co robią nasi przyjaciele o każdej porze dnia (źródło: Reyes, M. E. S., Marasigan, J. P., Gonzales, H. J. Q., Hernandez, K. L. M., Medios, M. A. O., & Cayubit, R. F. O. (2018). Fear of missing out and its link with social media and problematic Internet use among Filipinos. North American Journal of Psychology, 20(3), 503–518).

Dr David Greenfield, założyciel i dyrektor medyczny Centrum Uzależnienia od Internetu i Technologii oraz profesor psychiatrii na Uniwersytecie Connecticut School of Medicine jest wiodącym autorytetem w dziedzinie uzależnienia od Internetu i technologii.  Podkreśla on, że strach przed pominięciem (FOMO) oznacza, że jesteśmy tak przywiązani do naszych urządzeń cyfrowych, że rzeczywiście doświadczamy strachu lub niepokoju, gdy nasze urządzenie traci dostęp do Internetu.  Czujemy niepokój, bo wierzymy, że w cyberprzestrzeni dzieje się coś lepszego niż w naszym rzeczywistym świecie (źródło: www.greenfieldcenter.com).

Dzieci i młodzież są zafascynowane światem w wydaniu cyfrowym i nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystały ze zdobyczy nowoczesnej technologii, jeśli my, dorośli, nauczymy ich zdrowej kontroli nad nią. Chodzi o to, aby technologia cyfrowa nie ingerowała w normalne interakcje w realnym świecie.

Młodzi ludzie często zapominają, że obraz życia prezentowany w serwisach społecznościowych jest wyidealizowany i wyselekcjonowany.  

Użytkownik dokonuje swoistej cenzury zamieszczanych zdjęć czy treści, aby wydać się innym odbiorcom bardziej interesującym, ładniejszym, mądrzejszym, czy popularniejszym niż w rzeczywistości. Ilość „polubień” (ang. „like”) postów zostaje odbierana jako walidacja tychże odczuć.  W ten sposób media społecznościowe służą zaspokojeniu podstawowych potrzeb psychologicznych ich użytkowników.  Po drugiej stronie natomiast jest inny użytkownik, który porównuje swoje życie z tym, co prezentują jego znajomi i dochodzi do wniosku, że jego życie jest szare i nieciekawe. 

Dr David Greenfield poruszył również problem konieczności wypracowania swego rodzaju „etykiety elektronicznej” w erze cyfrowej (źródło: www.psychologytoday.com – Electronic Etiquette in the Digital Age). Chodzi o elementarne zasady dobrego wychowania przy korzystaniu z urządzeń mobilnych w miejscach i przestrzeniach publicznych.  Zwrócił on uwagę na lekceważenie czasoprzestrzeni „tu i teraz”, kiedy koncentrujemy się tylko i wyłącznie na naszych smartfonach. W efekcie pozwalamy na to, aby technologia zarządzała nami, a nie my technologią.

Nie da się ukryć, że smartfony zmieniły współczesną rzeczywistość w sposób, który jeszcze niedawno mógłby uchodzić za science fiction.  Dzięki nim mamy dostęp do informacji w czasie rzeczywistym przez całą dobę, możemy komunikować się z ludźmi na całym świecie, wymieniać poglądy i wyrażać siebie. Należy jednak pamiętać, że bezkrytyczny stosunek do mediów społecznościowych może mieć negatywne konsekwencje, jak izolacja społeczna, cyberprzemoc, mniejsze zadowolenie z życia, brak czasu na pozytywne doświadczenia w „realu” i rezygnację z budowania rzeczywistych kontaktów międzyludzkich.  

Człowiek potrzebuje rzeczywistych relacji z innymi ludźmi dla dobrego samopoczucia psychofizycznego. Media społecznościowe nie są w stanie tego zapewnić, gdyż często wzmagają one konieczność porównywania się z innymi i zaburzają poczucie własnej wartości. Współczesnym młodym ludziom epoki cyfrowej trzeba pomóc przede wszystkim w ustaleniu wartości, którymi pragną się kierować w życiu i wspierać ich w dążeniu do nich.  Im wcześniej nauczą się odporności emocjonalnej w czasach, w których przyszło im żyć, tym łatwiej będzie im zadbać o rozwój osobisty i zdrowie psychofizyczne.

Alina Panek